piątek, 16 listopada 2012

Ryż nie jest tylko do jedzenia.. - Siwon x Donghae

Poniedziałkowy ranek. Kto ich nie kocha. W pewnym ogromnym domu mieszka zespół, który uwielbiają tysiące. Tym zespołem jest Super Junior. 

Do pokoju Siwon'a wpadł podniecony Donghae. 

- HYUNG ! HYUNG ! - wskoczył mu na łóżko miotając się po nim.

- Mhrhmmmmmmm... Co ty wyprawiasz...? - wymamrotał Siwon.

- SZYBKO! Wstawaj! Jedziemy do studia! - mówił Hae skacząc po swoim hyung'u.

- O boże Donghae.. Wpadasz mi do pokoju podjarany jakbyś się naćpał jakichś halucynków albo ryżu i nie pozwalasz cywilizowanemu człowiekowi pospać. Masz coś na usprawiedliwienie?

- Em.. No bo... Ten.. Tego... Leeteuk* kazał cię obudzić bo.. no.. - Donghae co chwilę się zacinał. Siwon zaśmiał się. Nie potrafił się na niego gniewać choćby chciał. Jego słodkość mu nie pozwalała.

- No dobrze już. Wybaczam. - uśmiechnął się zwlekając z łóżka. Czasem nie mógł zrozumieć dlaczego jego przyjaciel był jednocześnie tak słodki i seksowny. Od razu skarcił się za taką myśl i wszedł do łazienki biorąc ciepły prysznic. Po odświeżeniu ubrał się i zbiegł na dół.

- Jak tam po pobudce ? - zapytał Yesung ruszając znacząco brwiami.

- Bardzo dobrze. - uśmiechnął się Siwon zjadając szybko śniadanie.



W studiu czekało ich kończenie piosenki. Nie dość, że spali mało to jeszcze musieli tyle pracować. Było to niezwykle męczące, ale czego się nie robi dla fanów. 

- Za tydzień macie konferencję i podpisywanie płyt. - zakomenderował ich manager. Wszyscy westchnęli. Siwon opadł na kanapę i patrzył na każdego po kolei. Po kilku minutach mogli już wyjść. 

- Ej chyba nie chcecie następny dzień siedzieć w domu przed telewizorem? Wybierzmy się gdzieś. - zaproponował Heechul**. 

- Ale gdzie? - zapytał lekko zdziwiony Eunhyuk.

- Na imprezę na przykład. Mam ochotę się rozerwać.

Wszyscy przystali na ten pomysł. Przydałoby im się oderwanie od rzeczywistości.  Donghae od razu po powrocie do domu skakał jak najarany i cieszył się z byle czego. 

- Donghae. Kochanie ty moje. Co ty brałeś jeśli można wiedzieć? - zapytał Siwon patrząc na wyczyny młodego.

- Jaa? Ryż. - wyszczerzył się i pobiegł do kuchni. Siwon westchnął i po chwili wybuchnął śmiechem. Ten chłopak tak pozytywnie na niego działał.



Nadszedł wieczór. Wszyscy są w drodze na imprezę. Po chwili są na miejscu i wchodzą do pomieszczenia. Dobra muzyka, różnego rodzaju trunki. Heechul od razu wypatrzył jakąś dziewczynę, do której zaczął zarywać. Siwon usiadł sobie przy barze. Na razie nie chciało mu się wywijać na parkiecie. Za to zobaczył Donghae ruszającego się na wszystkie możliwe strony. Nie mógł się powstrzymać od szczerego uśmiechu na ten widok. Napił się zrobionego przez barmana drinku. Był dosyć mocny. Nagle podszedł do niego Donghae i wziął go za rękę. Uśmiechnął się uwodzicielsko ciągnąć go na parkiet. Stanęli na przeciwko siebie patrząc sobie w oczy. Młodszy objął go za szyję ocierając się o niego lekko. Siwon przygryzł wargę czując dziwne uczucie w podbrzuszu. Zaczęli powoli ruszać się w rytmie Brown Eyed Girls - Abracadabra. Starszy objął Donghae w biodrach nadając im wspólny rytm. Tańczyli długo, bardzo długo. W końcu Siwon nie wytrzymał.

- Wracamy? - szepnął do ucha Donghae. Młodszy pokiwał głową z uśmiechem i po chwili byli w drodze do domu.



Wkroczyli do domu. Oboje byli trochę wstawieni, ale przy zdrowych rozsądkach. Stali w ciszy. Żaden nie wiedział co powiedzieć. Spojrzeli na siebie. W oczach Siwona było pożądanie. Wielkie pożądanie. Nagle wpadł na pomysł. Mega chory pomysł. Poszedł do kuchni i wziął kilka paczek ryżu. Wrócił do młodego i wziął go za rękę prowadząc do pokoju Gdy do niego weszli rzucił Donghae na łóżko wchodząc na niego. Ściągnął mu szybkim ruchem koszulkę.

- S..Siwon.. co ty.. robisz ? - zapytał go przełykając głośno ślinę.

- Ci... Dzisiaj jesteś mój... - wyszeptał i rozsypał na nim ryż. Młody rozszerzył szeroko oczy. Siwon zaczął jeździć palcami po jego klatce piersiowej rozsypując ryż na wszystkie możliwe strony. Zjadał go powoli i stopniowo ze swojego partnera.Spojrzał mu w oczy. Zbliżył się i musnął jego wargi całując delikatnie. Donghae był zdezorientowany lecz po chwili zaczął oddawać pocałunki. Ocierali się o siebie wzdychając głośno. Po chwili młodszy był bez spodni, a potem został pozbawiony bokserek. Następnie Donghae zacżął ściągać ciuchy z Siwona. Gdy byli już nago odezwał się Siwon.

- Jesteś .. gotowy ? - wysapał. Chłopak pokiwał głową i zacisnął powieki. Jego hyung wszedł w niego delikatnie i powoli. Bolało go. Ale po chwili poczuł wielką przyjemność. Ich ciała idealnie do siebie pasowały. Ich rytmiczne ruchy i jęki wypełniały pokój. 

- H..HYUNG! - krzyknął Donghae dochodząc.Zaraz po nim spełnienie osiągnął jego partner. Opadli na łóżko dysząc. Siwon przygarnął do siebie młodszego całując go namiętnie. Chłopak wtulił się w niego mocno. Siwon obsypał go ryżem i roześmiał się. Donghae zrobił to samo i po chwili rozpoczęła się bitwa na ryż. Niedługo potem ryż znajdował się wszędzie. Nagle usłyszeli skrzypienie podłogi. 

- Porozwalane ciuchy, ryż w każdym możliwym miejscu, Donghae i Siwon nadzy w jednym łóżku... Tak, to jest normalne. - stwierdził Yesung i wyszedł z pokoju. Para miała wielki poker face. W końcu wybuchnęli śmiechem i położyli się.

- Kocham cię skarbie. - wyznał Siwon.

- Też cię kocham hyung - Donghae pocałował go mocno. Następnie odeszli w krainę Morfeusza.


~*~

 * Powiedzmy że Leeteuk nie odszedł do wojska.
-- Heechul także jeszcze nie odszedł :D

One-shot specjalnie dla mojej kochanej Kalinki <3<3<3<3 Kocham cię mój zbokolu <33333

Fetysz z ryżem. Tego jeszcze chyba nie było. XD Kalina nasze pomysły są piękne <3













czwartek, 1 listopada 2012

Wreszcie odnaleźliśmy siebie ~ JongKey [ +18 ]

Siedział na tarasie opierając się o ścianę. Nie wiedział co ze sobą zrobić. To uczucie było przytłaczające, a co gorsza rosło z dnia na dzień. Mianowicie Kim Jonghyun oszalał na punkcie Kim Kibuma, który był niczego nieświadomy.

- Jjong? Chodź do domu bo się przeziębisz. - usłyszał ten ponętny i spokojny głos. " Jonghyun, to tylko głos ". Karcił się w myślach. Kibum usiadł obok niego zarzucając mu na ramiona koc.

- Nic mi nie będzie - odparł Jjong i westchnął. - Gdzie reszta? - dodał po chwili.

- Onew jest w studiu bo manager do niego dzwonił, a Taemin z Minho wyszli mówiąc: " Wychodzimy, wrócimy późno. " - wyjaśnił Key.

- Nie sądzisz, że maknae z naszym Charyzmą ostatnio zbliżyli się do siebie? - zapytał Jonghyun.
- Też tak sądzę - odparł młodszy. Jjong westchnął wstając. Skierował się do środka, a za nim Key.

- Key . . . ? - szepnął starszy nagle się rumieniąc

- Tak hyung?

- Mogę czegoś spróbować? - spytał patrząc w dół

- Ale czego? - zdziwił się Kibum.

- Ale obiecaj, że po tym nasze relacje się nie zmienią.

- Um.. No dobrze. - powiedział Key. Nagle Jonghyun niebezpiecznie zbliżył się do młodszego. Położył mu dłoń na policzku patrząc głęboko w oczy. Musnął swoimi wargami jego. Z początku Key był w szoku lecz potem, nie wiadomo czemu, poddał się tej pieszczocie. Przymknął oczy i zaczął oddawać pocałunki Dłoń Jonga zjechała wzdłuż ciała Kibuma zatrzymując się na jego pośladku. Pocałunki stawały się coraz bardziej namiętne. Starszy podniósł szatyna, a ten oplótł go nogami w pasie. Skierowali się do sypialni Jonghyun'a. Opadli na łóżko patrząc sobie głęboko w oczy. Na policzkach Kibuma pojawiły się rumieńce, które były ledwo zauważalne przez ciemność panującą w pokoju. Jjong zaczął całować szyję młodszego. Wsunął dłonie pod jego koszulkę podciągając ją lekko do góry. Składał pocałunki na jego brzuchu, Ściągnął z niego bluzkę rzucając ją gdzieś za siebie. Kibum nie mógł uwierzyć w to co się dzieje. Właśnie leżał na łóżku ze swoim przyjacielem całując się z nim. Jjong wrócił do ust Key. Ręką zjechał po torsie Kibuma i zatrzymał się na jego kroczu. Szatyn jęknął cicho na tą pieszczotę. Starszy uśmiechnął się triumfalnie i ścisnął lekko miejsce gdzie miał dłoń. Zaczął rozpinać jego rozporek i ściągnął spodnie Kibuma. Młodszy wziął głęboki oddech zaciskając dłonie na pościeli. Jonghyun zsunął z niego bokserki całując tors Key. Chłopak zawstydzony odwrócił głowę.

- J..Jong nie patrz tak na mnie. - wyszeptał.

- Dlaczego? - zapytał Jjong. - Przecież masz piękne ciało.. - szepnął tuż przy jego uchu dotykając opuszkami palców jego męskości. Kibum westchnął i spojrzał w oczy swojemu hyungowi.

- Jong... Czemu ty jesteś w ubraniach? - spytał. Starszy zaśmiał się.

- Czekam aż pomożesz mi to z siebie ściągnąć. - uśmiechnął się zadziornie. Młodszy przełknął ślinę i zaczął ściągać bluzkę ze swojego partnera. Rzucił ją na podłogę i rozpiął jego spodnie Nagle poczuł chęć dominacji. Teraz to on był nad Jjongiem. Starszy nie spodziewał się tego. Key ściągnął z niego spodnie wraz z bokserkami szybkim ruchem. Całował jego szyję schodząc w dół. Zatrzymał się przy jego męskości. Oplótł go ręką, a następnie ustami. Zaczął poruszać głową w górę i w dół. Jonghyun przygryzł wargę i jęczał z rozkoszy. Nigdy by nie pomyślał, że jego Key jest zdolny do takich rzeczy. I był w tym bardzo dobry. Czuł, że zaraz nie wytrzyma.

- K..Kibum... - wysapał. Podniósł go za ramiona do siebie całując w usta. Przewrócił go na plecy.

- Jesteś gotowy? - zapytał starszy. Szatyn pokiwał głową z zaciśniętymi powiekami.

 - Będę delikatny. - szepnął mu na ucho całując w usta. Zaczął w niego stopniowo wchodzić. Młodszy trzymał się dzielnie i zaraz nastąpiła rozkosz. Oplótł Jjonga nogami w pasie przyciskając go mocniej do siebie. Ich ciała były idealnie ze sobą połączone. Rytmiczne ruchy Jjonga współgraly z ich nierównymi jękami i oddechami.

- Jjong.. Ja zaraz.. - jęczał Kibum.

- Ja też.. - wysapał Jonghyun i po chwili doszedł we wnętrzu Key. Szatyn krzyknął wyginając się w łuk i wytrysnął na podbrzusze swoje i Jjonga. Opadł na poduszki ciężko oddychając.

- T..to było.. - Key próbował złapać oddech.

- Niesamowite.. - dokończył Bling przysuwając do siebie młodszego. Kibum wtulił się w niego.

- Kocham cię Jjong.. - wyszeptał.

- Ja ciebie też skarbie. - starszy pocałował go i zasnęli złączeni więzem prawdziwej miłości.





środa, 22 sierpnia 2012

Miłość trudno zrozumieć. - JongKey ~

Hey. x
Na początek będzie JongKey bo akurat mam coś ciekawego w głowie ^^
No to zaczynamy ! x


~*~


Siedział na schodach do ich wielkiego domu. Nie chciał tam być. Z jednego powodu. Tym powodem był ON. Tak, Kim Jonghyun zaprzątał jego głowę dzień i noc, a on nie mógł na to nic poradzić. Przecież to nie jego wina. Pokochał swojego najlepszego przyjaciela. Bożyszcza wszystkich kobiet. Prawie codziennie przyprowadzał nowe. Denerwowało go to. Wręcz kipiał ze złości gdy widział go z jakąś puszczalską siksą. Dzisiaj też tak było. Nie mógł przez to spać. Chciał żeby było tak jak kiedyś. Gdy wszędzie chodzili razem. Śmiali się i wygłupiali. Jonghyun zapomniał o nim. O ich przyjaźni i o tym co ich łączyło. To bolało najbardziej.

- Kibum ? - usłyszał ciepły i delikatny głosik za sobą. Odwrócił się i ujrzał rudą czuprynę maknae. Westchnął i wrócił do poprzedniej pozycji. Młodszy usiadł obok niego.

- Ty też nie możesz spać? - zapytał Lee.
- Jak widać nie mogę. - westchnął znów. Młodszy oparł głowę na jego ramieniu.
- To się dzieje prawie codziennie. Mam tego dość. Kiedy ja sie wyśpię?
- Nie wiem Taeminnie. Mnie też to bo.. denerwuje. - odparł po czym wstał. - Chodź. Zrobiło się zimno.

Oboje weszli do środka. Ich oczom ukazał się Jonghyun żegnający się z następną naiwną. Gdy wyszła, Jonghyun zauważył maknae i Kibum'a.Taemin od razu poszedł do góry.
Kibum udał się do kuchni, aby napić się wody. 
" Dlaczego on to robi ? " - myślał. - " Przecież to nic zabawnego. Boże o czym ja w ogóle myślę? On nie jest gejem i nigdy nie będzie. "
Westchnął i napił się wody. Po chwili usłyszał szmer i odwrócił się. W progu stał Jonghyun oparty o framugę i patrzył na Key.

- Czemu się tak patrzysz ? - zapytał odstawiając szklankę do zlewu.

- A nie mogę ? - odparł starszy.

- Myślałem, że patrzenie na te laski ci wystarczy. - powiedział bezczelnie. Właśnie o to chodziło. Nie dawał po sobie poznać jak bardzo go to boli.

- Key o co ci chodzi? Zachowujesz się dziwnie gdy przyprowadzam te dziewczyny. - rzekł Dinozaur.

- O nic mi nie chodzi. To ty się zachowujesz jakbym nie istniał. Nie pamiętasz co było kiedyś ? Kiedy się przyjaźniliśmy ? Spędzaliśmy ze sobą czas? Teraz tego nie ma. Zajęły to te puszczalskie siksy. - wypalił. Jonghyun'a zatkało.

- A..Ale..

- Nie wysilaj się na tłumaczenia. Przetrwałem tyle miesięcy bez tego wszystkiego to może przetrwam następne miesiące bez ciebie. Powodzenia z tymi dziwkami ci życzę. - powiedział i wyszedł z kuchni udając się do swojego pokoju. Rzucił się na łóżko wybuchając płaczem. Teraz często płakał. W ogóle się nie uśmiechał. Nie miał powodów.

Następnego dnia obudziły go promienie słońca. Przeciągnął się i poszedł do łazienki. Spojrzał w lustro i zobaczył chłopaka z podkrążonymi oczami rozwichrzoną fryzurą. Jednym słowem "zombie".
Westchnął i doprowadził się do porządku. Zszedł na dół. W salonie siedział Taemin z Minho i oglądali jakąś miłosną dramę. Lidera nie było. I JEGO też. Westchnął i poszedł do kuchni coś zjeść. Zjadł parę kanapek z serem i wrócił do siebie. 
Usiadł na łóżku przytulając się do poduszki. Zaczął rozmyślać.

" Dlaczego akurat on? Czemu w nim się zakochałem? Czemu musze tak cierpieć? Za co ? PYTAM ZA CO?! "

Rozpłakał się. Nie miał siły na nic. Nie miał siły do tego wszystkiego. Kochał go mocno. Całym swoim kibumowym serduszkiem. 
Rozległo się pukanie do drzwi. Szybko otarł łzy.

- Proszę.

Do pokoju wszedł ON. Gdy Key go ujrzał nie wiedział czy się cieszyć czy dalej płakać. Wybrał opcję trzecią. Przytulił się mocniej do poduszki i kołysał się w przód i w tył. Jjong usiadł obok niego na łóżku.
- Kibum... - szepnął. 

Nic.

-  Wysłuchaj mnie.

Nic.

- Key do jasnej cholery spójrz na mnie!

Nic.

Jonghyun westchnął. Chwycił jego podbródek sprawiając, że Key patrzył w jego brązowe tęczówki.

- Płakałeś... - wyszeptał. - Czemu ?

Kibum spuścił głowę.

- Nie ważne.

- Key to jest ważne. - rzekł stanowczo.

- Nagle sobie o mnie przypomniałeś ?! Nagle ci sie zachciało przyjść do mojego pokoju i się mną przejmować?! - wybuchnął histerią. Nie wytrzymał. Wyrzucił to z siebie. Nareszcie.

Jonghyun patrzył na niego ze łzami w oczach.

- J..ja nie chciałem. Przepraszam. 

- Wiesz jak to bolało gdy przyprowadzałeś te dziwki ?! Wiesz co wtedy czułem ?! Nie wiesz. I nigdy sie nie dowiesz bo masz mnie głęboko w dupie ! 

- To nie prawda ! - krzyknął Jjong.

- Zamknij się i mi nie przerywaj ! W ogóle cię nie interesowałem gdy zacząłeś lecieć na te suki ! Cierpiałem dzień i noc! Nawet na mnie nie  spojrzałeś ! Zapomniałeś o mnie! - płakał. Strasznie. - Kochałem cię a ty nawet na mnie nie popatrzyłeś ! 

Jonghyun osłupiał.

- Ty.. mnie.. k-kochasz ? - spojrzał na niego. Dopiero teraz Key zdał sobie sprawę co powiedział. Wystraszył się. Co teraz zrobi Jjong?

- Dlaczego mi nie powiedziałeś?

- A chciałeś wiedzieć?! Przecież byłeś zajęty tymi dziwkami! - wykrzyczał płacząc.

- Kibum. Jestem tchórzem. Te dziewczyny miały mi zastąpić ciebie. Gdy patrzyłem jak się ruszasz, uśmiechasz.. Z trudem się powstrzymywałem by nie rzucić się na ciebie. Pragnąłem ciebie. Chciałem byś był przy mnie dzień i noc. Nie wiedziałem co robić. Próbowałem odreagować tymi dziewczynami. Ale gdy to robiłem cały czas myślałem że to ty. Że to ciebie całuję, przytulam i dotykam. Jestem głupcem wiem, ale wiesz że chcę być z tobą do końca życia i jeszcze dłużej. Wiem, że ty teraz uznasz iż jestem dupkiem i... - nie dokończył bo Kibum wbił się swoim ciałem w jego. Przytulał go mocno jakby zaraz miał go stracić.

- Jjong... Nie zostawiaj mnie. Nigdy więcej.

- Nie zostawię. - przytulił go do siebie .

Kibum popatrzył mu w oczy. Jjong nie czekając dłużej zbliżył się i musnął swoimi wargami jego. Złączyli się w pocałunku prawdziwej miłości. Nareszcie razem. Na zawsze. 



wtorek, 14 sierpnia 2012

Annyeong !

Witam Was ~

Będzie to blog o miłości naszych kochanych zespołów i pairing'ów < 3

Będą tu różne one-shoty i czasem gify i zdjęcia. 

Mam nadzieję że będzie się Wam podobało. :)

Nowa notka już niedługo.

Hwaiting ! ~