środa, 22 sierpnia 2012

Miłość trudno zrozumieć. - JongKey ~

Hey. x
Na początek będzie JongKey bo akurat mam coś ciekawego w głowie ^^
No to zaczynamy ! x


~*~


Siedział na schodach do ich wielkiego domu. Nie chciał tam być. Z jednego powodu. Tym powodem był ON. Tak, Kim Jonghyun zaprzątał jego głowę dzień i noc, a on nie mógł na to nic poradzić. Przecież to nie jego wina. Pokochał swojego najlepszego przyjaciela. Bożyszcza wszystkich kobiet. Prawie codziennie przyprowadzał nowe. Denerwowało go to. Wręcz kipiał ze złości gdy widział go z jakąś puszczalską siksą. Dzisiaj też tak było. Nie mógł przez to spać. Chciał żeby było tak jak kiedyś. Gdy wszędzie chodzili razem. Śmiali się i wygłupiali. Jonghyun zapomniał o nim. O ich przyjaźni i o tym co ich łączyło. To bolało najbardziej.

- Kibum ? - usłyszał ciepły i delikatny głosik za sobą. Odwrócił się i ujrzał rudą czuprynę maknae. Westchnął i wrócił do poprzedniej pozycji. Młodszy usiadł obok niego.

- Ty też nie możesz spać? - zapytał Lee.
- Jak widać nie mogę. - westchnął znów. Młodszy oparł głowę na jego ramieniu.
- To się dzieje prawie codziennie. Mam tego dość. Kiedy ja sie wyśpię?
- Nie wiem Taeminnie. Mnie też to bo.. denerwuje. - odparł po czym wstał. - Chodź. Zrobiło się zimno.

Oboje weszli do środka. Ich oczom ukazał się Jonghyun żegnający się z następną naiwną. Gdy wyszła, Jonghyun zauważył maknae i Kibum'a.Taemin od razu poszedł do góry.
Kibum udał się do kuchni, aby napić się wody. 
" Dlaczego on to robi ? " - myślał. - " Przecież to nic zabawnego. Boże o czym ja w ogóle myślę? On nie jest gejem i nigdy nie będzie. "
Westchnął i napił się wody. Po chwili usłyszał szmer i odwrócił się. W progu stał Jonghyun oparty o framugę i patrzył na Key.

- Czemu się tak patrzysz ? - zapytał odstawiając szklankę do zlewu.

- A nie mogę ? - odparł starszy.

- Myślałem, że patrzenie na te laski ci wystarczy. - powiedział bezczelnie. Właśnie o to chodziło. Nie dawał po sobie poznać jak bardzo go to boli.

- Key o co ci chodzi? Zachowujesz się dziwnie gdy przyprowadzam te dziewczyny. - rzekł Dinozaur.

- O nic mi nie chodzi. To ty się zachowujesz jakbym nie istniał. Nie pamiętasz co było kiedyś ? Kiedy się przyjaźniliśmy ? Spędzaliśmy ze sobą czas? Teraz tego nie ma. Zajęły to te puszczalskie siksy. - wypalił. Jonghyun'a zatkało.

- A..Ale..

- Nie wysilaj się na tłumaczenia. Przetrwałem tyle miesięcy bez tego wszystkiego to może przetrwam następne miesiące bez ciebie. Powodzenia z tymi dziwkami ci życzę. - powiedział i wyszedł z kuchni udając się do swojego pokoju. Rzucił się na łóżko wybuchając płaczem. Teraz często płakał. W ogóle się nie uśmiechał. Nie miał powodów.

Następnego dnia obudziły go promienie słońca. Przeciągnął się i poszedł do łazienki. Spojrzał w lustro i zobaczył chłopaka z podkrążonymi oczami rozwichrzoną fryzurą. Jednym słowem "zombie".
Westchnął i doprowadził się do porządku. Zszedł na dół. W salonie siedział Taemin z Minho i oglądali jakąś miłosną dramę. Lidera nie było. I JEGO też. Westchnął i poszedł do kuchni coś zjeść. Zjadł parę kanapek z serem i wrócił do siebie. 
Usiadł na łóżku przytulając się do poduszki. Zaczął rozmyślać.

" Dlaczego akurat on? Czemu w nim się zakochałem? Czemu musze tak cierpieć? Za co ? PYTAM ZA CO?! "

Rozpłakał się. Nie miał siły na nic. Nie miał siły do tego wszystkiego. Kochał go mocno. Całym swoim kibumowym serduszkiem. 
Rozległo się pukanie do drzwi. Szybko otarł łzy.

- Proszę.

Do pokoju wszedł ON. Gdy Key go ujrzał nie wiedział czy się cieszyć czy dalej płakać. Wybrał opcję trzecią. Przytulił się mocniej do poduszki i kołysał się w przód i w tył. Jjong usiadł obok niego na łóżku.
- Kibum... - szepnął. 

Nic.

-  Wysłuchaj mnie.

Nic.

- Key do jasnej cholery spójrz na mnie!

Nic.

Jonghyun westchnął. Chwycił jego podbródek sprawiając, że Key patrzył w jego brązowe tęczówki.

- Płakałeś... - wyszeptał. - Czemu ?

Kibum spuścił głowę.

- Nie ważne.

- Key to jest ważne. - rzekł stanowczo.

- Nagle sobie o mnie przypomniałeś ?! Nagle ci sie zachciało przyjść do mojego pokoju i się mną przejmować?! - wybuchnął histerią. Nie wytrzymał. Wyrzucił to z siebie. Nareszcie.

Jonghyun patrzył na niego ze łzami w oczach.

- J..ja nie chciałem. Przepraszam. 

- Wiesz jak to bolało gdy przyprowadzałeś te dziwki ?! Wiesz co wtedy czułem ?! Nie wiesz. I nigdy sie nie dowiesz bo masz mnie głęboko w dupie ! 

- To nie prawda ! - krzyknął Jjong.

- Zamknij się i mi nie przerywaj ! W ogóle cię nie interesowałem gdy zacząłeś lecieć na te suki ! Cierpiałem dzień i noc! Nawet na mnie nie  spojrzałeś ! Zapomniałeś o mnie! - płakał. Strasznie. - Kochałem cię a ty nawet na mnie nie popatrzyłeś ! 

Jonghyun osłupiał.

- Ty.. mnie.. k-kochasz ? - spojrzał na niego. Dopiero teraz Key zdał sobie sprawę co powiedział. Wystraszył się. Co teraz zrobi Jjong?

- Dlaczego mi nie powiedziałeś?

- A chciałeś wiedzieć?! Przecież byłeś zajęty tymi dziwkami! - wykrzyczał płacząc.

- Kibum. Jestem tchórzem. Te dziewczyny miały mi zastąpić ciebie. Gdy patrzyłem jak się ruszasz, uśmiechasz.. Z trudem się powstrzymywałem by nie rzucić się na ciebie. Pragnąłem ciebie. Chciałem byś był przy mnie dzień i noc. Nie wiedziałem co robić. Próbowałem odreagować tymi dziewczynami. Ale gdy to robiłem cały czas myślałem że to ty. Że to ciebie całuję, przytulam i dotykam. Jestem głupcem wiem, ale wiesz że chcę być z tobą do końca życia i jeszcze dłużej. Wiem, że ty teraz uznasz iż jestem dupkiem i... - nie dokończył bo Kibum wbił się swoim ciałem w jego. Przytulał go mocno jakby zaraz miał go stracić.

- Jjong... Nie zostawiaj mnie. Nigdy więcej.

- Nie zostawię. - przytulił go do siebie .

Kibum popatrzył mu w oczy. Jjong nie czekając dłużej zbliżył się i musnął swoimi wargami jego. Złączyli się w pocałunku prawdziwej miłości. Nareszcie razem. Na zawsze. 



wtorek, 14 sierpnia 2012

Annyeong !

Witam Was ~

Będzie to blog o miłości naszych kochanych zespołów i pairing'ów < 3

Będą tu różne one-shoty i czasem gify i zdjęcia. 

Mam nadzieję że będzie się Wam podobało. :)

Nowa notka już niedługo.

Hwaiting ! ~