Siedział na tarasie opierając się o ścianę. Nie wiedział co ze sobą zrobić. To uczucie było przytłaczające, a co gorsza rosło z dnia na dzień. Mianowicie Kim Jonghyun oszalał na punkcie Kim Kibuma, który był niczego nieświadomy.
- Jjong? Chodź do domu bo się przeziębisz. - usłyszał ten ponętny i spokojny głos. " Jonghyun, to tylko głos ". Karcił się w myślach. Kibum usiadł obok niego zarzucając mu na ramiona koc.
- Nic mi nie będzie - odparł Jjong i westchnął. - Gdzie reszta? - dodał po chwili.
- Onew jest w studiu bo manager do niego dzwonił, a Taemin z Minho wyszli mówiąc: " Wychodzimy, wrócimy późno. " - wyjaśnił Key.
- Nie sądzisz, że maknae z naszym Charyzmą ostatnio zbliżyli się do siebie? - zapytał Jonghyun.
- Też tak sądzę - odparł młodszy. Jjong westchnął wstając. Skierował się do środka, a za nim Key.
- Key . . . ? - szepnął starszy nagle się rumieniąc
- Tak hyung?
- Mogę czegoś spróbować? - spytał patrząc w dół
- Ale czego? - zdziwił się Kibum.
- Ale obiecaj, że po tym nasze relacje się nie zmienią.
- Um.. No dobrze. - powiedział Key. Nagle Jonghyun niebezpiecznie zbliżył się do młodszego. Położył mu dłoń na policzku patrząc głęboko w oczy. Musnął swoimi wargami jego. Z początku Key był w szoku lecz potem, nie wiadomo czemu, poddał się tej pieszczocie. Przymknął oczy i zaczął oddawać pocałunki Dłoń Jonga zjechała wzdłuż ciała Kibuma zatrzymując się na jego pośladku. Pocałunki stawały się coraz bardziej namiętne. Starszy podniósł szatyna, a ten oplótł go nogami w pasie. Skierowali się do sypialni Jonghyun'a. Opadli na łóżko patrząc sobie głęboko w oczy. Na policzkach Kibuma pojawiły się rumieńce, które były ledwo zauważalne przez ciemność panującą w pokoju. Jjong zaczął całować szyję młodszego. Wsunął dłonie pod jego koszulkę podciągając ją lekko do góry. Składał pocałunki na jego brzuchu, Ściągnął z niego bluzkę rzucając ją gdzieś za siebie. Kibum nie mógł uwierzyć w to co się dzieje. Właśnie leżał na łóżku ze swoim przyjacielem całując się z nim. Jjong wrócił do ust Key. Ręką zjechał po torsie Kibuma i zatrzymał się na jego kroczu. Szatyn jęknął cicho na tą pieszczotę. Starszy uśmiechnął się triumfalnie i ścisnął lekko miejsce gdzie miał dłoń. Zaczął rozpinać jego rozporek i ściągnął spodnie Kibuma. Młodszy wziął głęboki oddech zaciskając dłonie na pościeli. Jonghyun zsunął z niego bokserki całując tors Key. Chłopak zawstydzony odwrócił głowę.
- J..Jong nie patrz tak na mnie. - wyszeptał.
- Dlaczego? - zapytał Jjong. - Przecież masz piękne ciało.. - szepnął tuż przy jego uchu dotykając opuszkami palców jego męskości. Kibum westchnął i spojrzał w oczy swojemu hyungowi.
- Jong... Czemu ty jesteś w ubraniach? - spytał. Starszy zaśmiał się.
- Czekam aż pomożesz mi to z siebie ściągnąć. - uśmiechnął się zadziornie. Młodszy przełknął ślinę i zaczął ściągać bluzkę ze swojego partnera. Rzucił ją na podłogę i rozpiął jego spodnie Nagle poczuł chęć dominacji. Teraz to on był nad Jjongiem. Starszy nie spodziewał się tego. Key ściągnął z niego spodnie wraz z bokserkami szybkim ruchem. Całował jego szyję schodząc w dół. Zatrzymał się przy jego męskości. Oplótł go ręką, a następnie ustami. Zaczął poruszać głową w górę i w dół. Jonghyun przygryzł wargę i jęczał z rozkoszy. Nigdy by nie pomyślał, że jego Key jest zdolny do takich rzeczy. I był w tym bardzo dobry. Czuł, że zaraz nie wytrzyma.
- K..Kibum... - wysapał. Podniósł go za ramiona do siebie całując w usta. Przewrócił go na plecy.
- Jesteś gotowy? - zapytał starszy. Szatyn pokiwał głową z zaciśniętymi powiekami.
- Będę delikatny. - szepnął mu na ucho całując w usta. Zaczął w niego stopniowo wchodzić. Młodszy trzymał się dzielnie i zaraz nastąpiła rozkosz. Oplótł Jjonga nogami w pasie przyciskając go mocniej do siebie. Ich ciała były idealnie ze sobą połączone. Rytmiczne ruchy Jjonga współgraly z ich nierównymi jękami i oddechami.
- Jjong.. Ja zaraz.. - jęczał Kibum.
- Ja też.. - wysapał Jonghyun i po chwili doszedł we wnętrzu Key. Szatyn krzyknął wyginając się w łuk i wytrysnął na podbrzusze swoje i Jjonga. Opadł na poduszki ciężko oddychając.
- T..to było.. - Key próbował złapać oddech.
- Niesamowite.. - dokończył Bling przysuwając do siebie młodszego. Kibum wtulił się w niego.
- Kocham cię Jjong.. - wyszeptał.
- Ja ciebie też skarbie. - starszy pocałował go i zasnęli złączeni więzem prawdziwej miłości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz